marketing jako system wzrostu, zarabiania pieniędzy i decyzji zarządczych - Joanna Gizgier

Koncert życzeń w marketingu kosztuje

Jak zmienić impulsy w decyzję

Działania są uruchamiane szybko, zmieniane, rzadko domykane i oderwane od jednej, spójnej drogi do pieniędzy.

Działania są uruchamiane szybko, zmieniane, rzadko domykane i oderwane od jednej, spójnej drogi do pieniędzy. Kampania ma coś poprawić, content ocieplić, PR przykryć, SM coś udowodnić, a marketing z ruchomym budżetem ma z tego zbudować sens i wynik. Każdy impuls brzmi logicznie osobno. Razem tworzą fakt, że firma jest w ciągłym ruchu bez kierunku. I tu pojawia się pieniądz. Koncert życzeń w marketingu szybko wchodzi w straty. 📍Raz trzeba coś przyspieszyć, ale budżet zostaje ten sam. 📍Innym razem budżet rośnie na chwilę, aby sprawdzić temat, po czym spada, bo wynik nie przyszedł szybko. W systemach reklamowych taka zmienność ma swoją cenę. Algorytm potrzebuje stabilnych sygnałów, danych i czasu, żeby uczyć się, komu pokazywać reklamę, jakie zachowania prowadzą do konwersji i gdzie szukać podobnych użytkowników. Gdy firma co chwilę zmienia kierunek, budżet, cel, komunikat, kampanie żyją w stanie nauki, a to prowadzi do przepalania pieniędzy. Wtedy marketing płaci podwójnie. Najpierw budżetem za niestabilność decyzji, później reputacją, gdy ktoś w firmie pyta, dlaczego marketing nie zwiększył dochodów. Do tego klasyczny koncert życzeń. Skoro są reklamy, publikacje, wzmianki, zasięgi i aktywność, pojawia się poczucie, że marketing działa. A skoro działa, każdy może decydować, co ma się tam znaleźć. Tylko widoczność nie zawsze oznacza przypływ pieniędzy. Philip Kotler od lat podkreśla, że marketing jest procesem zarządzania popytem, a nie zbiorem narzędzi komunikacji. Efekt jest powtarzalny: ✔️Firma dużo komunikuje, ale nie przewiduje reakcję rynku, ✔️Uruchamia wiele inicjatyw, ale nie buduje ciągłości, ✔️Zmienia budżety, cele i komunikaty, nim kampanie zdążą się nauczyć, ✔️Zbiera mnóstwo opinii, ale rozmywa odpowiedzialność, ✔️Produkuje aktywność, ale nie wie, jaki mechanizm wzrostu finansuje. Marketing prowadzony bez wiedzy marketingowej po stronie decyzyjnej łatwo zamienia się w koncert życzeń. Nawet przy dobrych intencjach, dużych budżetach i doświadczonych zespołach. Są modele biznesowe, w których reaktywność i szybkie decyzje potrafią działać. Szczególnie przy krótkim cyklu sprzedaży, wysokiej zmienności albo sprzedaży opartej na trendzie. Ale nawet tam brak jednego ośrodka odpowiedzialności prędzej czy później ujawnia straty. 📍A kiedy to nie działa, pretensje trafiają do marketingu. Wyjście z tego zaczyna się od trzech rzeczy: 1. Decyzyjności marketingu 2. Stabilności kampanii 3. Jednego właściciela całości Każdy pomysł powinien przejść przez pytanie. Jaki element drogi do pieniędzy wzmacnia❓ Każda kampania powinna dostać czas, budżet i warunki do uczenia się, zanim firma i osoby przypadkowe zaczną majstrować przy celu, kreacji albo komunikacie. Ktoś po stronie decyzyjnej musi mieć mandat, żeby połączyć segment, ofertę, cenę, kanały, sprzedaż i pomiar w jeden proces zarządzania gotowością do zakupu. #gizgiermarketing #gizgierjoanna #podpowierzchnią #marketing
Koncert-zyczen-w-marketingu-kosztuje.-Pokaze-jak-zmienic-impulsy-w-decyzje joanna gizgier